oferta
masaże
body detox
bemer 3000
piramida
pilates
chi qung
tai chi
stretching
świecowanie uszu
mind activator
oferta krakow
 
przyjdz do nas

Akademia Promocji Zdrowia
"ALMADOR"
Al. Kościuszki 10
42-200 Częstochowa
tel. (0-34) 361 62 63
(0)512 139 509
(0)606 908 478
e-mail: info(at)almador.pl


 









chi qung


Starożytna chińska gimnastyka energetyczna

Prowadzi:
Anna Wolańska
Dyplomowany terapeuta Medycyny Chińskiej.

Grupy: 6 osób!!!

Chi Kung to ćwiczenia fizyczno-energetyczne dla wszystkich... bez względu na wiek i kondycję fizyczną!



Obok akupunktury i akupresury Chińczycy zaliczają go do najwspanialszych klejnotów w skarbcu tradycyjnej medycyny chińskiej, która ma 5 tysięcy lat tradycji. Korzenie tej sztuki tkwią w filozofii Taoizmu. "Chi" to energia życiowa, "tchnienie życia", "Kung" to aktywność, prowadzenie. Zatem "Chi Kung" oznacza ćwiczenie się w pracy nad energią życiową. Uprawiają go młodzi i starsi, zdrowi i chorzy. W Chinach osoby ćwiczące spotyka się na każdym kroku, w parkach i na skwerach. Wszędzie możemy podziwiać grację, piękno i płynność różnych form ruchowych. Ćwiczyć można w każdej pozycji: siedząc, stojąc, a nawet leżąc.

W Chi Kungu wyróżniamy proste, wolne ćwiczenia, a także dynamiczne, siłowe. Są takie, które służą zachowaniu zdrowia i leczeniu, jak również takie, które wykorzystywane są do samoobrony (czasem nawet z wykorzystaniem różnego rodzaju broni; miecze, kije). Jednak zawsze sztuka ta ma na celu podtrzymanie życia, przedłużanie go (!!!) i poprawianie jego jakości.

Chi Kung leczniczy, który zafascynował mnie, mogą uprawiać osoby niepełnosprawne, z dysfunkcją narządów ruchu i chorzy leżący w łóżku. Osoby niezdolne do wykonywania ćwiczeń fizycznych mogą, w całkowitym bezruchu, pobudzać wyobraźnię ruchową i ćwiczyć w myślach zgodnie z zasadą: "Myśl jest energią, a gdzie myśl, tam energia". Myślimy bowiem obrazami, a nie słowami.

Dzięki obserwacjom, doświadczaniu i medytacjom już w starożytności Chińczycy zauważyli, że energia płynie nie tylko znanymi nam arteriami energetycznymi (żyłami, tętnicami, naczyniami limfatycznymi i nerwami). Stwierdzili, że istnieją inne drogi energetyczne, których nie można zobaczyć gołym okiem, ale można je czuć, odczuwać. Nazwali je meridianami. To właśnie nimi płynie w naszym ciele Chi i nakazuje płynąć krwi i płynom ustrojowym. Na meridianach znajdują się tzw. "wrota energii", poprzez które można w określony sposób oddziaływać na przepływ Chi. Te wrota to punkty akupunkturowe.

Tak naprawdę osobie ćwiczącej Chi Kung wystarczy wiedzieć, co to jest Chi; znać przebieg głównego kanału energetycznego, dwu głównych regulatorów (przedni i tylny) oraz dwunastu meridianów przyporządkowanych narządom.

Najlepiej ćwiczyć rano po wstaniu z łóżka. Wtedy budzimy swój organizm do życia, codziennych wysiłków i zyskujemy rozpęd na cały dzień.

Podczas ćwiczeń synchronizujemy oddech z ruchami. Oczywiście musimy przy tym przestrzegać określonych zasad i pozycji, uczymy się odczuwać swoje ciało, wnętrze, łączyć potrzeby wewnętrzne z wymaganiami zewnętrznymi. Z czasem nauczymy się w największym nawet zamęcie czy stresie osiągać spokój i opanowanie. Chińczycy twierdzą, że Chi Kung "uczy nas stania obiema nogami na ziemi i równoczesnego sięgania głową gwiazd" lub, że pozwala "pozostawić za sobą pięć zmartwień i siedem smutków".

"Mędrzec zachowuje równowagę; zachowując równowagę jest spokojny.

Przy równowadze i spokoju zgryzoty i zmartwienia nie przedostają się do jego wnętrza, a złośliwe wpływy nie mają przystępu.

Czuang Tsy

W trakcie wykonywania ćwiczeń koncentrujemy myśl na prowadzeniu energii w określony sposób, aby uzyskać pożądany efekt. A to nic innego, jak osławiona medytacja w ruchu. Jest ona procesem przebiegającym w skupieniu i rozluźnieniu. Ciało jest rozluźnione, a umysł skupiony. Medytacja może odbywać się zarówno w pozycji statycznej, jak i dynamicznej, (czyli w ruchu). Dla samego procesu nie ma top najmniejszego znaczenia. To jedynie osoba medytująca robi takie rozróżnienie, głównie ze względu na swoje potrzeby.

Na koniec pragnę podzielić się z Czytelnikiem własnymi doświadczeniami. Jestem terapeutką (i entuzjastką) medycyny chińskiej od kilkunastu lat. Ze względów zawodowych interesuje mnie Chi Kung leczniczy. Ćwiczę od lat siedmiu. Przypominam sobie spektakularną sytuację sprzed kilku lat. Były Święta Wielkanocne. Stół nakryty do świątecznego śniadania, rodzina gotowa do stołu, a ja czułam się jakby wypuszczono ze mnie całą energię. Nie miałam siły siąść za stołem. Nie chciałam zepsuć uroczystego nastroju. Poprosiłam swoich bliskich o 20 minut cierpliwości. Poszłam do drugiego pokoju. Usiadłam w pozycji medytacyjnej i z wielkim zaangażowaniem wykonałam najprostsze, a zarazem najwspanialsze ćwiczenia, znane pod nazwą "osiem kawałków brokatu". (Nie mogę w tym miejscu nie nadmienić, że większość ćwiczeń, form i sekwencji Chi Kungu ma piękne poetyckie nazwy.) Po 20 minutach z uśmiechem siadłam do stołu. O zaskoczeniu i zdziwieniu na twarzach moich bliskich nie muszę nikogo zapewniać. Prawdę mówiąc, ja sama nie spodziewałam się tak szybkiego i tak wspaniałego rezultatu. Podejrzewam, że gdyby ktoś opowiedział tę historię, trudno byłoby mi w nią uwierzyć. A jednak doświadczyłam takiego cudownego przypływu sił życiowych. Drogi Czytelniku! Pamiętaj jednak, że to trening czyni mistrza i żeby osiągać jakiekolwiek rezultaty należy ćwiczyć systematycznie, przynajmniej 1 raz dziennie. Mój Mistrz ćwiczy 5 razy każdego dnia.

Zachęcam więc, wszystkich do poznania tej wspaniałej sztuki i korzystania otwartym umysłem i pełnymi garściami ze skarbów tradycyjnej medycyny chińskiej.